2008-10-14 08:15:44

Któregoś dnia, chwilę po tym jak mój pies zrobił kolejne rysy na drzwiach od mojego pokoju, doszłam do wniosku, że albo psa zabiję, a potem zjem, albo wymienię
drzwi. Ta pierwsza opcja wydawała się być bardziej pożyteczna, bo jak kupię nową parę
drzwi, a pies przeżyje, to prędzej czy później także i je porysuje. Z drugiej strony mięsa nie jadam. Ostatecznie skończyło się na tym, że poszłam po nowe
drzwi. W sklepie uznałam, że warto skusić się także na nowe
drzwi zewnętrzne. Producent modelu, który wybrałam, oświadczał mi w specjalnie przygotowanej broszurze, że są one niezawodne. Mówił o jakichś zabezpieczeniach, materiałach. Ale dla mnie
drzwi zewnętrzne-producent tego nie wiedział - to tylko
drzwi zewnętrzne. Drewniane spodobały mi się najbardziej, przyznaję. Mina mi zrzedła wtedy, gdy dowiedziałam się, ile takie ...