Budowa Wyposażenie wnętrz Architektura

Projekty domów

2008-09-29 08:14:58
Jeszcze zanim mogłam sobie pozwolić na budowę domu, przejrzałam dokładnie oferty wielu firm. Mogłam godzinami oglądać katalogi, które zawierały projekty domów. Wyobrażałam sobie siebie chodzącą po pokojach pomalowanych na pastelowe barwy, dziecięce zabawki rozrzucone w przedpokoju oraz gabinet męża, pełen regałów o uginających się półkach pod naporem książek. Chciałam wybrać projekt gotowy, ale taki, który najlepiej będzie pasował do przyszłości, jaką sobie wyobrażałam. Wybrałam już jakiś czas temu projekt typowy, dla jednej rodziny. Projekt typowy, jednorodzinny, przedstawiał zwykle dom parterowy, często z użytkowym poddaszem. Projekt typowy, jednorodzinny, miał jednak wiele różnych wariantów i te warianty uważne analizowałam, szukając pośród nich idealnego rozwiązania. Pierwszy projekt gotowy, który bardzo przypadł mi do gustu, przewidywał na parterze ogromny salon z kominkiem oraz jadalnią. Wyobrażałam sobie romantyczne wieczory, jakie spędzę tam z mężem oraz słonecznie dni, pełne gwaru dzieci i rozsypanych klocków po wszystkich kątach. Drugi projekt gotowy, który przypadł mi do gustu również przewidywał kominek, ale miał coś jeszcze - rozległe poddasze, w którym można było urządzić aż cztery pokoje i łazienkę. Może w przyszłości któreś z dzieci będzie chciało zamieszkać z rodzicami i swoją nową rodziną, zajmując przytulne poddasze? Któregoś wieczoru pokazałam mężowi wybrane przeze mnie projekty domów. Przez moment wyglądał na zaskoczonego tym, że tak bardzo marzę o czymś, na co najzwyczajniej na świecie nas na razie nie stać, ale obejrzał podsunięte mu zdjęcia, rysunki i opisy. Potem oglądał także pozostałe projekty domów. Czasem aż mu się oczy świeciły z zachwytu. Następnego dnia oznajmił, że ma dla mnie niespodziankę. Okazało się, że nazbieraliśmy już trochę oszczędności, z kredytem w banku nie będzie problemu, a firma, która zajmuje się sprzedażą projektów i całą resztą, oferuje korzystne raty. Z radości nie wiedziałam co powiedzieć i tylko rzuciłam się mężowi na szyję. Jeszcze raz, wspólnie, obejrzeliśmy projekty domów, omawiając nasze potrzeby i marzenia. Chwilami wciąż nie mogę uwierzyć, że to nie sen.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)