Kostka brukowa i krawężniki
2009-05-07 08:13:14
Prawie upadłabym i przedziurawiła rajstopy spiesząc się do pracy, gdyby nie pan Piotr, który akurat montował krawężniki koło swojego domu. Właśnie kończy remont domu i wiem, że postanowił zająć się różnymi elementami takimi, jak stropy czy wybrać kolor, w jakim ma być położona wokół niego kostka brukowa. Krawężniki bywają utrapieniem dla wielu pań, które zagapiają się i potykają o nie. Najczęściej, o ironio, gdy idą na jakieś ważne spotkanie, są umówione dosłownie za kilka minut z bardzo ważną osobą, jakimś VIPem albo po prostu z mężczyzną swojego życia. Pan Piotr jest bardzo uprzejmym człowiekiem i oderwał się od swojej pracy, gdy zauważył, że mogę potknąć się o jego krawężniki. On jest bardzo porządnym człowiekiem i przede wszystkim miłym sąsiadem, co nie spotyka się często. Nie miałam, niestety, czasu by z nim pogawędzić o różnych sprawach, podziękowałam mu tylko i pobiegłam szybko do samochodu, żeby nie spóźnić się na zebranie zarządu, którego jestem członkiem. Umówiliśmy się jednak na kawę następnego dnia, bo byłam bardzo ciekawa, z którego sklepu jest kostka brukowa, którą pan Piotr właśnie kupił na potrzeby ogólnego remontu swojego domu i ogrodu. Zauważyłam, że jest to kostka brukowa wykonana z bardzo ładnego typu kamienia. Poza tym sama myślę o tym, by wkrótce zająć się remontem mojego domu i całego jego otoczenia. Spotkaliśmy się następnego dnia i pan Piotr pokazał mi, w jaki sposób odrestaurował stropy, które przedtem, o ile dobrze pamiętam, były w opłakanym stanie. Pan Piotr to prawdziwa złota rączka! Umie wyremontować stropy, schody, położyć podłogi z paneli, podłączyć instalacje wodociągowe i kanalizacyjne… Gdyby wszyscy mężczyźni tacy byli! – pomyślałam sobie. Mój mąż, na przykład, nie potrafi rozróżnić narzędzi, którymi się posługuje, gdy ma na przykład naprawić banalny kontakt! Cóż, chyba wyślę go czym prędzej do pana Piotra, żeby przyjrzał się pracom, które on wykonuje i wyciągnął z tego wnioski.
Pozostaw swój komentarz