Drzwi drewniane - producent
2008-10-14 08:15:44
Któregoś dnia, chwilę po tym jak mój pies zrobił kolejne rysy na drzwiach od mojego pokoju, doszłam do wniosku, że albo psa zabiję, a potem zjem, albo wymienię drzwi. Ta pierwsza opcja wydawała się być bardziej pożyteczna, bo jak kupię nową parę drzwi, a pies przeżyje, to prędzej czy później także i je porysuje. Z drugiej strony mięsa nie jadam. Ostatecznie skończyło się na tym, że poszłam po nowe drzwi. W sklepie uznałam, że warto skusić się także na nowe drzwi zewnętrzne. Producent modelu, który wybrałam, oświadczał mi w specjalnie przygotowanej broszurze, że są one niezawodne. Mówił o jakichś zabezpieczeniach, materiałach. Ale dla mnie drzwi zewnętrzne-producent tego nie wiedział - to tylko drzwi zewnętrzne. Drewniane spodobały mi się najbardziej, przyznaję. Mina mi zrzedła wtedy, gdy dowiedziałam się, ile takie drzwi zewnętrzne drewniane kosztują. Wzruszyłam ramionami i orzekłam panu sprzedającemu w sklepie, że w sumie nie boję się żadnych złodziei, drzwi drewnopodobne czy drewniane wyglądają prawie identycznie, a na dodatek te, które stoją tam w kącie, idealnie będą pasować do mojego charakteru. Pan sprzedający zrobił dziwną minę, chyba nikt prędzej nie podawał takiej argumentacji, by wymigać się od kupna drzwi. Ale wstyd mi było się przyznać, że chociaż tamte drzwi zewnętrzne-drewniane, pięknie rzeźbione, z mahoniową klamką - od razu wpadły mi w oko, to boję się, aby mój pies nie zrobił z nich właściwego sobie pożytku. Spuściłam po sobie uszy i postarałam się mężnym, prężnym krokiem podejść do tańszego modelu. W żadnej broszurce, której tematem były drzwi wewnętrzne i drzwi zewnętrzne producent nie dawał gwarancji na to, że są one wytrzymałe na psie zęby. Uznałam zatem, że najlepiej będzie jeśli kupię drzwi tańsze. I tak za jakiś czas będę musiała znów ten sklep odwiedzić i kupić kolejną parę drzwi. Tak to już jest, gdy się kogoś kocha bezwarunkowo. Wybacza się mu wtedy każde zadrapane drzwi.
Pozostaw swój komentarz